Co dzisiaj czuję?
1. Strach
2. Ból!!!!!!!
3. Radość
4. Niepewność
5. Zmęczenie
Zeszłej nocy dopadł mnie OKROPNY(!!!) skurcz w lewej łydce. Myślałam, że umrę z bólu, trwało to jakieś 30 sekund. Skutecznie odpędziło sen, dlatego noc była nieprzespana. Przyniosło ten ogólny lęk, że przydarzy się znowu i znowu będzie tak okropnie boleć.
Rano nie byłam w stanie stanąć na lewej nodze, dlatego odpuściłam sobie dzisiaj wyjście do pracy i zostałam w domu w parszywym nastroju.
Pod wieczór zostałam odwiedzona przez Pana W., który zadbał o mój dobry nastrój. Było dużo przytulania i miłych interakcji. Po jakimś czasie udało mi się zapomnieć o bólu i lęku, który wcześniej czułam. Otrzymałam nawet bardzo przyjemny masaż łydki, w której miałam skurcz. Nie obyło się również bez śpiewania Bono (a raczej: fałszowania), no ale czego się nie robi dla Inner Child? Chyba dzisiaj ono również miało przyjemny wieczór.
Z drugiej strony, obok radości, czuję też niepewność. Nie wiem, dokąd znowu zmierzają moje burzliwe uczucia. Wolę je w poukładanej formie, ale dzisiaj było tak miło...
Gdy Pan W. poszedł, poczułam ogromne zmęczenie, dlatego idę już spać.
Mimo nocnego incydentu, moje emocje dzisiaj oceniam pozytywnie.
Jeśli dzisiaj w nocy również dopadnie mnie skurcz, wytrzymam ból. Poradzę sobie. Jestem silna i nic nie jest w stanie mnie pokonać.
The solution is to become your own loving parent.
Nie jestem pewien, czy afirmowanie uczuciowej wszechmocy, "przezwyciężę wszystkie trudności", jest możliwe do pogodzenia ze świadomością, że ponieważ wolna wola nie istnieje, a mózgi nasze, zewsząd otwarte na bodźce, są tylko płótnami, po których środowisko maże sobie jak chce, nic, żadna nasza cnota, postanowienie, nawet solenne przyrzeczenie, żaden przymiot charakteru, żadna pozytywna czy szlachetna skłonność, nie jest w nas nieodwracalne i niezmienne, żadnej cesze, w której lokujemy poczucie własnej wartości nie wolno ufać, że będzie trwać wiecznie, że jest nasza "inherently". Otwartość i szczerość można stracić, inteligencję oraz mądrość oczywiście z wiekiem zgubić, odwagę i zdolność do interweniowania okoliczności mogą stłumić, gust muzyczny albo artystyczny obracanie się w pewnych kręgach może zastąpić poszukiwaniem prostej rozrywki, ambicje i pragnienie bycia lepszym od innych wzorce środowiskowe i stwierdzenia "daruj sobie" i "po co się tak stresujesz" mogą wyprzeć przyznaniem im w zasadzie racji. Wszystko zależy od natężenia, tylko od natężenia. Nie ma żadnej obrony, każdą obronę, "nie, nie pozwolę na to, bym się taki stał" wystarczająco silny atak, silny zewnętrzny kontrprzykład, może przełamać, w nasz system wartości bez naszej świadomości się dostać i go zmienić i wypowiedzieć naszymi ustami "a w zasadzie to... może i pozwolę".
OdpowiedzUsuń