Co dzisiaj czuję?
1. Rezygnację
2. Melancholię, smutek
3. Rozczarowanie
4. Nostalgię
5. Radość
6. Lęk
Początek dnia był dla mnie ciężki - obudziłam się i właściwie nie chciało mi się otwierać oczu ani podnosić się z łóżka. Byłam smutna i zrezygnowana. Dopiero później, z czasem, udało mi się pokonać chęć zostania w łóżku, wstać, zjeść śniadanie i trochę się ogarnąć.
Później czekało mnie spotkanie, które przyniosło bardzo dużo melancholii i smutku, ale i rozczarowanie. Te chwile przeplatały się z radością i nostalgią - myśleniem o czymś, co było i już nie wróci. Myśleniem o zakończeniu. Próbą zapamiętania "ostatnich razów".
Wieczorna rozmowa z przyjacielem przywróciła trochę stan równowagi i pomogła mi oczyścić się nieco z negatywnych uczuć. Czułam się dobrze słuchając jej historii i nawet opowiadając własne. Pod koniec rozmowy czułam radość, podszytą gdzieś tam smutkiem, ale mimo wszystko bardziej na plus.
Myślę, że kolejne dni będą dla mnie bardzo ciężkie i tego się nieco obawiam. Wiem, że czeka mnie dużo smutku, ale z drugiej strony wiem też, że poradzę sobie z tym, jeśli tylko będę dla siebie wsparciem. Zadbam o siebie, będę siebie wspierać. Nikt ani nic mnie już dzisiaj nie zrani, jestem tutaj bezpieczna. Położę się spać i pomyślę pozytywnie o jutrzejszym dniu.
The solution is to become your own loving parent.
>Próba zapamiętania "ostatnich razów".
OdpowiedzUsuńOj tak. Znam to. Niejednokrotnie już załowałem, że nie zapamiętuję z mojego życia nie tylko chwil przyjemnych, ale i razów, którem od niego dostał...