Lęk.
Boję się dźwięku przelatujących helikopterów.
Jakaś nieznana siła każe mi schować się gdzieś, gdzie nie ma okien, gdy słyszę, że nadlatuje helikopter.
Nie wiem, dlaczego, ale helikoptery latają tutaj wybitnie często, zwłaszcza wieczorem, około 21. Jestem wtedy zwykle w moim pokoju, leżę na kanapie, oglądam serial albo ćwiczę niderlandzki. Helikopter słychać z daleka. Widziałam je w ciągu dnia, są duże, ciemnozielone, wojskowe, z dwoma śmigłami. Są bardzo głośne. Zrywam się z kanapy, chowam się w łazience, czekam, aż przeleci. Wszystko dudni, mimo że w łazience nie ma okna. Dźwięk wpada przez otwór wentylacyjny, tak myślę. Nadchodzi upragniona cisza. Przeleciał. Wychodzę. Już się tak nie boję.
Skąd się bierze ten paniczny lęk? Boję się, że zaczną do mnie strzelać i zginę. Mam takie duże okna w pokoju. Wpadam w paranoję. Co się ze mną dzieje?
Nie wiem, jak sobie poradzić z lękiem.
Będę dla siebie, gdy znowu zacznę się bać. Chyba nic innego nie jestem w stanie zrobić. Spróbuję być dla siebie wyrozumiała.
The solution is to become your own loving parent.