czwartek, 10 września 2015

10-09-2015

Jestem zła na siebie.
Zła, zawiedziona, rozczarowana, smutna, wkurzona.
Jestem przerażona. Boję się.

Nie wyszło mi dzisiaj parkowanie. Zahaczyłam o czyjeś auto. Oba samochody są lekko drapnięte. Nie mogłam znaleźć właściciela, więc zostawiłam kartkę z numerem telefonu. Jutro ta osoba ma się tu zjawić, porozmawiać.

Jestem dzisiaj zestresowana, źle się czuję.
Obwiniam siebie, w sumie przecież słusznie, ale w najgorszy możliwy sposób. Mówię sobie dzisiaj, że jestem beznadziejna, że nie umiem jeździć samochodem, że nigdy sobie nigdzie nie poradzę. Wmawiam sobie, że inni myślą o mnie dokładnie tak samo. Że rodzina goszcząca powie mi, że mam się pakować i wracać skąd przybyłam, bo jest ze mnie więcej szkody niż pożytku. Mówię to sobie i boję się.
Dobijam się, kopię leżącego.

Chce mi się płakać.

Ale czemu to robię?
Miałam przecież chronić siebie.

Jestem przecież dobrą osobą, tylko czasem coś mi nie wychodzi.
Mam do tego prawo.

Nie będę już dzisiaj siebie dobijać. Gdy dziecko płacze, jest przytulane przez kogoś, kto je kocha. Będę dzisiaj kochać siebie. Pozwolę sobie płakać i będę się przytulać myślami, nie ranić. Będę dla siebie wsparciem, nie wrogiem.
I będę uważniej parkować następnym razem.

The solution is to become your own loving parent.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz