środa, 16 września 2015

16-09-2015

Lęk.

Boję się dźwięku przelatujących helikopterów.
Jakaś nieznana siła każe mi schować się gdzieś, gdzie nie ma okien, gdy słyszę, że nadlatuje helikopter.
Nie wiem, dlaczego, ale helikoptery latają tutaj wybitnie często, zwłaszcza wieczorem, około 21. Jestem wtedy zwykle w moim pokoju, leżę na kanapie, oglądam serial albo ćwiczę niderlandzki. Helikopter słychać z daleka. Widziałam je w ciągu dnia, są duże, ciemnozielone, wojskowe, z dwoma śmigłami. Są bardzo głośne. Zrywam się z kanapy, chowam się w łazience, czekam, aż przeleci. Wszystko dudni, mimo że w łazience nie ma okna. Dźwięk wpada przez otwór wentylacyjny, tak myślę. Nadchodzi upragniona cisza. Przeleciał. Wychodzę. Już się tak nie boję.

Skąd się bierze ten paniczny lęk? Boję się, że zaczną do mnie strzelać i zginę. Mam takie duże okna w pokoju. Wpadam w paranoję. Co się ze mną dzieje?

Nie wiem, jak sobie poradzić z lękiem.

Będę dla siebie, gdy znowu zacznę się bać. Chyba nic innego nie jestem w stanie zrobić. Spróbuję być dla siebie wyrozumiała.

The solution is to become your own loving parent.

czwartek, 10 września 2015

10-09-2015

Jestem zła na siebie.
Zła, zawiedziona, rozczarowana, smutna, wkurzona.
Jestem przerażona. Boję się.

Nie wyszło mi dzisiaj parkowanie. Zahaczyłam o czyjeś auto. Oba samochody są lekko drapnięte. Nie mogłam znaleźć właściciela, więc zostawiłam kartkę z numerem telefonu. Jutro ta osoba ma się tu zjawić, porozmawiać.

Jestem dzisiaj zestresowana, źle się czuję.
Obwiniam siebie, w sumie przecież słusznie, ale w najgorszy możliwy sposób. Mówię sobie dzisiaj, że jestem beznadziejna, że nie umiem jeździć samochodem, że nigdy sobie nigdzie nie poradzę. Wmawiam sobie, że inni myślą o mnie dokładnie tak samo. Że rodzina goszcząca powie mi, że mam się pakować i wracać skąd przybyłam, bo jest ze mnie więcej szkody niż pożytku. Mówię to sobie i boję się.
Dobijam się, kopię leżącego.

Chce mi się płakać.

Ale czemu to robię?
Miałam przecież chronić siebie.

Jestem przecież dobrą osobą, tylko czasem coś mi nie wychodzi.
Mam do tego prawo.

Nie będę już dzisiaj siebie dobijać. Gdy dziecko płacze, jest przytulane przez kogoś, kto je kocha. Będę dzisiaj kochać siebie. Pozwolę sobie płakać i będę się przytulać myślami, nie ranić. Będę dla siebie wsparciem, nie wrogiem.
I będę uważniej parkować następnym razem.

The solution is to become your own loving parent.